Czuły pomysł na romantyczny prezent dla narzeczonej

romantyczny prezent dla narzeczonej

Inspirująca historia naszego klienta.

Chciałbym natchnąć innych panów, by dbali o swoje kobiety

Bez znaczenia czy dopiero zaczynają związek, są w nim od 5 lub 50 lat.

– mówi Adam


Narzeczeństwo jest pięknym okresem w życiu każdej pary. To czas wzajemnego „docierania się” i oczekiwania z niecierpliwością na dzień ślubu. Może trwać kilka miesięcy, a nawet kilka lat. Jeśli okres ten trwa długo, w związku może pojawić się rutyna. W martwym punkcie stanęli Adam (31 l.) i jego narzeczona Magda. (30 l.) Ich historia pokazuje, jak w prosty sposób przywrócić magię i romantyczność.

– Żyliśmy w narzeczeństwie już pięć lat. Jakoś nie było okazji, żeby zorganizować ślub. Mieszkaliśmy razem, pracowaliśmy w tej samej firmie. W pewnym momencie do naszego związku weszła rutyna. Codzienne pobudki o piątej rano, dwie godziny w korku, dziesięciogodzinny dzień pracy, dwie godziny powrotu, prysznic, paciorek i spać.

Magda po dwóch latach funkcjonowania w ten sposób miała dość. Ja zresztą też. Zaczęliśmy kłócić się o najdrobniejsze rzeczy. Monotonia nas wykańczała. Magda stwierdziła, że jestem nudny jak flaki z olejem, że nie może na mnie patrzeć i chce się rozstać.

Te słowa zadziałały na Adama jak kubeł zimnej wody. Zaczął z uporem maniaka szukać sposobu, aby odzyskać ukochaną. Magda widziała w nim nudnego, pochłoniętego bez reszty pracą mężczyznę bez fantazji i kreatywności. Adam szukał bardzo długo myślał, co zaskoczy Magdę i spowoduje, że ich uczucia odżyją. Zbliżały się urodziny Magdy.

To była idealna okazja – mówi Adam.

Całymi godzinami przeszukiwał Internet, by znaleźć coś absolutnie powalającego. Niestety, na każdej stronie było to samo: biżuteria z grawerem, zegarek, wisiorek, kosmetyki, pluszak. To nie wystarczyło by olśnić ukochaną.

Po długich poszukiwaniach, zupełnie straciłem nadzieję, nic nie przychodziło mi do głowy. Zrezygnowany, zacząłem przypominać sobie nasze pierwsze wspólne wakacje.

– Mieliśmy wtedy po dziewiętnaście lat. Byliśmy pełni werwy, mieliśmy głowy pełne marzeń. Zaraz po maturze wybraliśmy się na czterodniowe wakacje do Pragi.

– Miasto zupełnie nas oczarowało. Spacerowaliśmy uliczkami, jedliśmy w czeskich tawernach, piliśmy piwo w czeskich browarach. To były spontaniczne, przygotowane przez nas wakacje. Mieszkaliśmy w najtańszym akademiku.

– Nigdy później nie spędziliśmy czasu w taki sposób. Nie potrzebowaliśmy egzotyki, all inclusive i dużych pieniędzy, a mimo to był to najlepszy wyjazd w naszym życiu.

Wspomnienia pomogły wpaść Adamowi na piękny pomysł.

– Zastanawiałem się co może przypominać nam tamte nostalgiczne chwile. Tak zrodził się w mojej głowie pomysł obrazu na zamówienie.

GENIALNE ! – Pomyślałem.

– Tylko co mogłoby się znaleźć na takim obrazie? Magda nie interesuje się sztuką, więc reprodukcje odpadają – opowiada.

Adam przypomniał sobie jak z Magdą kupili na wynos dwie porcje knedlików i dwa ciemne Kozele. Usiedli wieczorem na schodach niedaleko Hradczanów skąd roztaczał się niesamowity widok na panoramę miasta. Przypomniał sobie krętą uliczkę i stare latarnie oświetlające ją magicznym blaskiem.

To jest dokładnie to czego szukam. Przypomni stare czasy, kiedy jako małolaty, beztrosko spacerowaliśmy po Pradze i cieszyliśmy się sobą nawzajem.

Adam zamówił obraz.

Nie spodziewałem się, że można to zrobić w tak prosty sposób. Wypełniłem formularz. Z wyborem idealnego malowidła nie pozostałem sam. Pan Szymon udzielił mi fachowych porad co do ujęcia, formatu obrazu i techniki jego wykonania.

Na płótnie miała znaleźć się praska, kręta uliczka. Troszkę w baśniowej atmosferze. Adam wybrał obraz olejny w klasie premium – najwyższej jakości malowidło, nie chciał bowiem oszczędzać na kobiecie swojego życia. Po wielu tygodniach pracy obraz był gotowy. Dokładnie taki, jak chciał Adam.

Byłem w szoku, jak doskonale artysta oddał nastrój miejsca, które opisałem. Patrząc na gotowy obraz czułem się jakbym wrócił do Pragi. Pomyślałem, że w tym fachu to właśnie zdolność wczucia się w sytuację i warsztat artysty kosztują najwięcej.

Adam na dachu bloku,w którym mieszkali z Magdą, przygotował romantyczny kąt. Sznury lampek, koc, knedliki na wynos i dwa ciemne Kozele. Udało mu się przekonać Magdę, by spotkali się wieczorem. To co zobaczyła, zupełnie ją zaskoczyło.

W oczach miała łzy. Nie mogła nic powiedzieć. Patrzyła na mnie z niedowierzaniem. Roześmiała się widząc naszą „wykwintną kolację”. Podarowałem jej opakowany elegancko obraz. Gdy go odpakowała, oniemiała z wrażenia. Powiedziała, że idealnie odzwierciedlał klimat tamtego wieczoru. Znowu poczuliśmy się jak dziewiętnastolatkowie.  Jedliśmy knedliki i podziwialiśmy niesamowity nocny pejzaż Warszawy. Cieszyliśmy się sobą nawzajem, jak dawniej.

Adam, zapytany przez nas czy poleciłby kupno obrazu swoim znajomym, pisze:

– Oczywiście, że tak. Obraz to nie kosmetyk, który starcza na miesiąc; to nie zegarek, który wychodzi z mody; to nie złoty wisiorek, który łatwo zerwać. To długotrwały symbol wspaniałych przygód.  To wspaniałe, bo przypomina nie tylko praski krajobraz, ale także ten niezwykły wieczór na dachu budynku. Obraz to najlepszy pamiętnik. Utrwala ulotne chwile i przywołuje wspomnienia, ilekroć się na niego spojrzy. 

Przyozdobiliśmy obrazem naszą sypialnię. Pokój wygląda teraz o wiele bardziej luksusowo i elegancko. To wisienka na torcie, bo ewidentnie czegoś tam brakowało. Teraz już wiem czego – dodaje Adam.

Historia Adama pokazuje, że w ważnych momentach życia warto postawić na wysoką jakość prezentu. Odpowiednia atmosfera i wyjątkowy, spersonalizowany prezent to najlepsza rzecz dla ukochanej osoby. Wszystkim Paniom życzymy mężczyzn równie pomysłowych i romantycznych jak Adam.

Niezwykły pomysł na romantyczny prezent dla narzeczonej

©2017 Wszelkie prawa zastrzeżone Mojportret.pl

Umieszczanie treści i obrazów na innych stronach dozwolone tylko z aktywnym linkiem zwrotnym do mojportret.pl

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?