Jak uczcić pamięć zmarłego?

Jak uczcić pamięć zmarłego

Jak uczcić pamięć zmarłego? Czasami pamięć o kimś okazuje się być najlepszym prezentem. Przekonała się o tym Kasia, która podarowała rodzicom z okazji ich rocznicy naprawdę wyjątkowy, wzruszający prezent. O swoich doświadczeniach zgodziła się porozmawiać z nami, by uświadomić ludziom pewne prawdy i by podsunąć pomysł na prezent.

Zapraszamy do lektury tej wzruszającej historii.


Rocznice ślubu rodziców były w naszym domu od zawsze znaczącym świętem. Szykowaliśmy z bratem i siostrą uroczystą kolację, kupowaliśmy prezent, wielki bukiet kwiatów dla mamy, włączaliśmy muzykę i spędzaliśmy ten wieczór wszyscy razem. Każdego roku, czy by się waliło czy paliło, 30 października, wszyscy byliśmy razem. Świętowaliśmy razem.

W tym roku nie było nam dane spędzić tego październikowego wieczoru wspólnie. Spędziliśmy go we czwórkę.

Śmierć ukochanej osoby

Wszystko zaczęło się w lutym tego roku. Nasza mała Martynka – w sumie nie taka mała, bo szesnastoletnia, ale biorąc pod uwagę dziesięć lat różnicy między nami, osiem lat między Martynką, a Filipem, zawsze była dla nas małą Martynką – zaczęła skarżyć się na ból głowy. Początkowo uśmierzała go tabletkami, ale szybko przestały one pomagać. To było dziwne – tak młoda dziewczyna, pełna energii, zdrowa, wysportowana, a z dnia na dzień straciła cała energię i przez ból nie była w stanie podnieść się z kanapy.

Od marca zaczęliśmy naszą pielgrzymkę po gabinetach lekarskich. Początkowo lekarze bagatelizowali objawy siostry. Po trzech miesiącach bez diagnozy, mama postanowiła wziąć sprawy we własne ręce. Martyna czuła się coraz gorzej. Dobry znajomy matki – lekarz, załatwił Martynie tomografię głowy. Dwa miesiące później, zdiagnozowano u niej guza mózgu. Dla całej rodziny, był to straszny cios, nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Tylko mama stwierdziła, że pokonamy chorobę siostry i od razu zorganizowała dla niej leczenie.

Zmotywowani, rozpoczęliśmy batalię o zdrowie Martyny. Znajomi, rodzina, szkoła Martyny wspomogły nas finansowo, byśmy mogli opłacić operację wycięcia guza. Okazało się jednak, że guz jest tak umiejscowiony, że zabieg nie może zostać wykonany. Martyna została poddana chemioterapii. Mama do końca się nie poddawała.

Martyna zmarła bo długiej, nieludzkiej walce o zdrowie, wykańczała ją każda kolejna dawka chemii, słabła z dnia na dzień. Odeszła, w piękny, lipcowy poranek. Od tamtej pory wszystko się zmieniło. Każdy z nas zamknął się we własnym pokoju i na swój sposób opłakiwał małą Martynkę. Nie jedliśmy już posiłków razem, w ogóle mało co jedliśmy. Sąsiedzi, przyjaciele, rodzina – wszyscy składali nam kondolencje. Mimo rozpaczy, nadal to do nas nie docierało. Nie chcieliśmy czcić jej śmierci, chcieliśmy żeby była z nami zdrowa.

Smutek po zmarłym

W urodziny mamy, 29 września, zasiedliśmy do kolacji wspólnie. Atmosfera była jednak tak ciężka, że mama nie wytrzymała i zanosząc się od płaczu, wybiegła z pokoju. Resztę wieczoru spędziliśmy każdy osobno, zamknięci w swoim pokoju. Moja rodzina przypominała drużynę zombie. Każdy miał oczy zapuchnięte od płaczu. Wszyscy żyli we własnym świecie, odcięci od rzeczywistości jak maszyny wykonywali swoje codzienne obowiązki. Nasze relacje uległy rozpadowi – niegdyś drużyna, dziś każdy sam.

Filip przerwał studia, bo nie mógł poradzić sobie z natłokiem pracy na politechnice. Losy mojej aplikacji także zawisły na włosku. Tata wstawał rano, szedł do pracy i po powrocie kładł się spać. Do tego wszystkiego mama zaczęła zupełnie podupadać na zdrowiu. Odeszła z pracy i całymi dniami leżała na łóżku, wpatrzona w jakiś odległy punkt za oknem.

Pamiątka po zmarłej

Któregoś dnia znalazłam w Internecie reklamę prezentu z okazji rocznicy rodziców. Obraz. Pomysł bardzo mi się spodobał. Od razu napisałam do portalu, opisałam naszą sytuację, jednak nie miałam pojęcia co mogłoby się znaleźć na takim obrazie. Specjalista oprócz fachowych porad odnośnie techniki, pomógł mi po ludzku – zaproponował portret olejny Martynki. Nie byłam przekonana, bo obawiałam się, że wizerunek zmarłej siostry tylko przygnębi nas wszystkich. Postanowiłam się jednak zaryzykować. Nie mogłam znieść tej przygnębiającej sytuacji w domu i widoku wychudzonej, załamanej matki.

Zbliżał się 30 października. Rocznica rodziców. Filip nie chciał współpracować, wszystko zostało na mojej głowie. Pierwszy raz od wielu miesięcy podeszłam do czegoś z wielkim entuzjazmem. Obraz dotarł do mnie bardzo sprawnie, pocztą. Opakowałam go w ładny papier. Zrobiłam zakupy i ugotowałam nasze ulubione danie – spaghetti bolognese. Tata wrócił z pracy, Filip wyciągnął mamę z pokoju, wszyscy spotkaliśmy się w odświętnie udekorowanej jadalni. Włączyłam nasze ulubione piosenki. Mama była zaskoczona, a tata najwyraźniej zapomniał o ich rocznicy. Zjedliśmy kolację w całkiem miłej atmosferze, w tle leciała delikatna, wesoła, jazzowa muzyka.

W pewnym momencie mama bardzo się wzburzyła: dlaczego zachowujemy się tak, jakby nic się nie stało. Zaczęła nam wyrzucać, że zapomnieliśmy o siostrze, że tak naprawdę nigdy jej nie kochaliśmy, skoro potrafimy teraz tak swobodnie sobie siedzieć. Przerwałam jej wywód i wyjęłam obraz z opakowania. Duże płótno przedstawiało moją piękną siostrę. Martynka uśmiechała się ze środka portretu.

Powiedziałam do mamy, że nigdy nie zapomnieliśmy o siostrze, że kochaliśmy ja najbardziej na świecie, ale ona od nas odeszła i nie mieliśmy na to żadnego wpływu. Nie możemy pielęgnować pamięci o niej w sposób tak destrukcyjny dla nas i obsesyjny. Nasza rozpacz nie zwróci Martynce życia, ale dzięki temu obrazowi, siostra będzie już na zawsze z nami. Te słowa otworzyły jej oczy. Płacząc, przeprosiła nas i przytuliła. Atmosfera natychmiast się oczyściła. Mama z uśmiechem przyznała, ze obraz jest przepiękny i od razu przymocowała go w centralnym punkcie salonu. Reszta wieczoru zleciała w łagodnej atmosferze, pierwszy raz od pół roku wszyscy uśmiechaliśmy się do siebie.

Tęsknota za bliską osobą

Nawet teraz, choć minęło dużo czasu, tęsknimy za nią. Martynka była naszym domowym słoneczkiem, który swoim uśmiechem rozweselał wszystkich. Bardzo nam jej brakuje, jednak spoziera na nas z obrazu i zaraża optymizmem. Obraz sprawia, że czujemy jej obecność, poprawia nam humor, a mimo to jest godnym dla niej pomnikiem.

Filip porzucił studia na politechnice na dobre – otworzył własną kawiarnię i wreszcie robi to, co kocha. Tata z chęcią chodzi do pracy, a mama znalazła stanowisko w redakcji i odnosi sukcesy. Ja ukończyłam aplikację, ale nie chcę od razu zamknąć się w kancelarii. Wyjeżdżam w podróż marzeń – z chłopakiem zakładamy plecaki i jedziemy w podróż autostopem do Hiszpanii.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jak widać śmierć Martynki miała swój cel. Dzięki niej, mamy wreszcie odwagę by żyć pełnią życia i spełniać własne marzenia. W ciągu roku tak wiele się zmieniło – była siostra, nie ma siostry. Nie można marnować życia wyłącznie na ciężką pracę. Nie odkładajmy na później marzeń, bo nie wiadomo co przyniesie jutro. Uświadamiamy to sobie dopiero tęskniąc za ukochaną osobą.

Portret pamiątkowy

Malarz, który wykonał obraz, zrobił kawał dobrej roboty, bo namalował to bardzo pięknie i realistycznie. A przy okazji, dzięki swojej empatii i psychologicznemu podejściu do tematu, uratował naszą rodzinę przed rozpadem i utratą dotychczasowego życia. Jesteś naprawdę wybitnym artystą i dobrym człowiekiem. Dziękuję Ci.

Od artystów Mójportret.pl

W każde dzieło wkładamy serce. Jednak nie często zdarza się abyśmy tworzyli portret, który ma uczcić zmarłego. Każdy z nas odejdzie ale szczególnie bolesne jest to, kiedy odchodzi dziecko. Rodzina Martyny zdecydowała się na portret olejny premium, którego precyzja z przede wszystkim trwałość jest nastawiona na setki lat. Dzieło tworzyliśmy ponad miesiąc. Cieszymy się, że jej uśmiech i dusza jaką staraliśmy się pokazać na tym dziele będzie towarzyszyć jej rodzinie na co dzień. Uczcić pamięć zmarłego można na wiele sposobów. Również poprzez portret. Nie ma nic lepszego niż swoją pracą sprawić radość i dodać otuchy.

Kliknij aby zobaczyć galerię portretów

Kliknij aby zobaczyć galerię portretów

©2017 Wszelkie prawa zastrzeżone Mojportret.pl

Umieszczanie treści i obrazów na innych stronach dozwolone tylko z aktywnym linkiem zwrotnym do mojportret.pl

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?